Koniec lata

Wakacje. Dla większości mijają zbyt szybko. U nas trwały zbyt długo. Niestety tegoroczne upały dawały się we znaki zarówno Zuzi jak i nam. I niby mamy energię i chęci, ale niestety w pakiecie mamy również retta i padaczkę. Życie zawsze toczy się według reguł ustalonych przez chorobę Zuzi.IMG_20180707_190127 Trzeba wszystko jej podporządkować. I czasami nawet
da się o recie zapomnieć, tzn już go nie zauważamy, ale padaczka, każdy atak szybko ściąga nas na ziemię i przypomina, że nasze życie normalne nie jest i nigdy nie będzie 😦

Większość czasu, gdy tata był w pracy, przesiedziałyśmy z Zuzią przed wentylatorem. Bywały dni, że Zuza nie była w stanie nawet siedzieć. Udało nam się wyjechać nad morze…aż na jeden dzień, ponieważ później trzy dni padało…to były chyba jedyne deszczowe dni w te wakacje.

Jakby tego deszczu było mało, pod koniec urlopu przyplątała się paskudna infekcja bakteryjna (nie wiadomo skąd, wszyscy wokół byli zdrowi). Zuzia lała się przez ręce, tygodniowe bolesne zastrzyki nie przynosiły rezultatu. Mieliśmy już skierowanie do szpitala, ale tam szalała epidemia jelitówki, więc siedziałam non-stop przy Zuzi pojąc Ją ze strzykawki, kropelka po kropelce, podając elektrolity i inne cuda, żeby tylko uniknąć hospitalizacji.

IMG_20180726_171500

Po 2 tygodniach Zuzia zaczęła normalnie jeść i wracać do „żywych”. Każda infekcja, która dotyka Zuzkę potęguje epilepsję i zachowania rettowe. Kilka tygodni zajmuje nam i Zuzce powrót do naszej normalności, do regularnych ćwiczeń, do schematu dnia który ratuje nas przed obłędem.

Szczęśliwie dla naszej rodziny wakacje się skończyły i Zuzanka mogła po ponad dwumiesięcznej przerwie wrócić do przedszkola 😀 Każdy z nas ma szansę, żeby za sobą zatęsknić 😉 Zuzia jest przeszczęśliwa! Może spotykać się ze swoją Panią, z innymi dziećmi, ma różnorodne zajęcia terapeutyczne. Tam zawsze się coś dzieje!

Wychowawczyni poprosiła nas o przyniesie zdjęć z wakacji. Biedna Zuzia- pomyślałam. W moim telefonie większość zdjęć dokumentuje ataki padaczkowe. Mam piękne zdjęcia, ale najczęściej Zuzanka na nich śpi. Analizując w myślach nasze wakacyjne „przygody” bałam się, że nie będę miała żadnych ciekawych zdjęć. Aktywne, wesołe chwile mamy niezbyt często, gdy są to po prostu się nimi cieszymy i nie myślimy o aparacie.
Na szczęście wspólnymi siłami znaleźliśmy z Maciejem kilka fotografii z uśmiechami.

Ania

Powrót do strony głównej

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Koniec lata

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s