Być kobietą, być kobietą…

Od rana szykowałyśmy się z Zuzką do wielkiego wydarzenia.
Najpierw solidne śniadanko około 9:00, później krótkie spacerki po domu. W międzyczasie poczytałyśmy trochę…i myślałam, że jak zwykle przed południem Zuzią utnie sobie godzinną drzemkę, ale nie.
Emocje były zbyt duże.

Czytaj dalej

Reklamy