Karetka

Miał być wpis o nowych szałowych okularkach. Miał być wpis o perypetiach związanych z zakupem leku przeciwpadaczkowego z Czech. Miał być …a tymczasem przygniata nas szara codzienność 

Wprowadziliśmy nowy lek, który znacznie wyciszył hiperwentylacje i bezdechy. Dzięki temu Zuzka jest bardziej kontaktowa, wesoła i zjada z apetytem wszystkie posiłki…prawdę mówiąc czasem pochłania podwójne porcje. Efekty widać na wadze, jest co nosić  Niestety w przeciągu ostatniego miesiąca Zuzka musiała zmierzyć się z kilkoma potężnymi atakami padaczkowymi, które przerywaliśmy tzw. wlewkami ratującymi życie, bo inaczej by się udusiła  Do tego od kilku dni (chyba po odstawieniu poprzedniego leku) ma serie 2 sekundowych napadów. Wczoraj od 20 co dwie minuty, jeden relsed nie przerwał ataków, drugi po 10 minutach też nie…no i pierwszy raz w życiu wzywaliśmy karetkę.  Jesteśmy w szpitalu. Najgorsze jest to, że nie ma cudownego leku, który na pewno zadziała. Trzeba wciąż eksperymentować na małej Zuzi. Trzymajcie kciuki za poprawę, bo już chcemy do domku 

30628932_2073767489306966_7778508518373457920_n

Powrót do strony głównej

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s