Łapiemy oddech…

Pozdrawiamy z domku! 😊

Czy jest lepiej? Bezdechy są (i będą) nadal. Zdarzają się też te dłuższe z sinieniem. Co cię nie zabije…mówią… I chyba mają rację. Przeżyłyśmy bardzo wiele przez te dwa tygodnie w szpitalu. Czytaj dalej

Reklamy

Niechlubne rekordy

 

Od 16 dni (!!!) jesteśmy w szpitalu na neurologii dziecięcej w Poznaniu. Zuzia ma bardzo poważne problemy z oddychaniem…w sumie problemem jest to, że czasami po prostu przestaje oddychać. Bezdech jest na tyle długi, że przechodzi w atak padaczkowy i Zuzka sama nie potrafi znów zaczerpnąć powietrza. Trzeba ją wtedy trochę pobudzić tlenem i ambu. Czytaj dalej